wtorek, 6 sierpnia 2019

Odstępstwa od praw naturalnych w tworach pseudo-rodzimowierczych.


Odstępstwa i herezje od rodzimowierstwa słowiańskiego


Słowem wstępu


Ostatnimi czasy na naszym podwórku dostrzec możemy małą, lecz dość hałaśliwą grupkę osób próbujących odciąć wiarę przodków od jej duchowych i filozoficznych fundamentów. Na każdym kroku potrafią zaskakiwać - w negatywnym tego słowa znaczeniu. Luźne nawiązania do słowiańskiej kultury, w połączeniu z modą na tolerancję wraz z własnymi wymysłami, owocują przeróżnymi, naprawdę abstrakcyjnymi ewenementami. Ewenementy, które to promują swoje dewiacje, za nic mają życiowe przesłanie pozostawione nam przez naszych dziadów. Ich wizja rodzimowierstwa, jako niezobowiązującej przebieranki raz na miesiąc przy ognisku, świadczy tylko o jednej, dość smutnej rzeczy. O braku powagi.

O prawach naturalnych i odstępstwach


Bogowie tworząc nasz świat wkomponowali w niego pewne prawa. Od skali mikro, do skali makro, od zasad rządzących kosmosem i ciałami niebieskimi, do tych odpowiedzialnych za świat biologiczny. Aby poznawać i odkrywać owe dzieło stworzenia zostaliśmy obdarzeni procesami poznawczymi. Dzięki temu możemy postawić tezę, oraz stwierdzić czy jest ona prawdziwa. Idąc dalej, w prosty sposób możemy wywnioskować, że wszystkie filozofie, wszystkie nauki oraz religie, które stoją w opozycji do praw nadanych przez Bogów, są po prostu fałszywe.

W obecnych czasach taki właśnie fałsz świętuje swój triumf. Prawda zasłaniana jest polityczną poprawnością, oraz nazywana “mową nienawiści”. Człowiek stracił więź z otaczającym go światem w wyniku duchowej dekadencji i moralnego upadku, które wynikają z ateizmu. Marksizm zbiera swoje żniwo odrzucając wartości duchowe na rzecz tych materialnych. Człowiek zapomniał obecnie jaka jest jego rola, oddając się hedonistycznej żądzy. 

Pozostaje mi zadać tylko parę pytań. Czego osoby reprezentujące sobą wyżej wymienione cechy w rodzimowierstwie szukają? Czemu nazywają się tymi, którzy stoją w opozycji do współczesnego świata, skoro sami reprezentują jego wartości? Czy swoje spędy traktują jako strefę komfortu psychicznego?  Może jednak warto wyciągnąć z nauk rodzimej wiary coś pozytywnego do swojego życia?

Prawa naturalne, które dostrzegli nasi przodkowie, ostały się w przekazach w postaci mitów i podań. Z mitu o powstaniu człowieka, dowiadujemy się o naszych silnych i słabych stronach, o tym, że jesteśmy stworzeni do rzeczy wielkich oraz o kruchości naszego żywota. Z mitu o prawie lipy i dębu dowiadujemy się jak według prawa nadanego przez Swaroga powinno funkcjonować społeczeństwo i zdrowa rodzina, o tym że występki jak poligamia, czy homoseksualizm zostały przez Niego potępione, oraz jak ważne są więzi rodzinne. Mity pełne są prawd, które po setkach lat potwierdzają się.


Rola rodzimowierstwa we współczesności


Religia zawsze miała to do siebie, że wyznaczała rytm życia dla swoich wyznawców. Była i jest czymś nadrzędnym. To dla niej tworzona była sztuka i ona wyznaczała kodeksy moralne. Ona motywowała ludzi do poznawania otaczającego ich świata jak i ona dała ludziom boskie archetypy, które mieli realizować za swojego żywota. Nie inaczej jest z rodzimowierstwem. 

Zdarzają się osobnicy, którzy rodzimowierstwo widzą jako swoistą zabawę pod tytułem “ja nazywam swojego boga / swoich bogów jak chcę i żyję według swoich zasad”. Biorąc losowy system wierzeń i doczepiając doń symbolikę czy nawiązania z obrzędowości Słowian, tworzą swoją małą autystyczną strefę komfortu, wylęgarnie takich wynalazków jak homoseksualni żercy (sic!), szamani czy przeróżni “-iści”, byle nie politeiści. Wszelkie próby dyskusji w tym temacie traktują jako atak na swoją osobę i powtarzają jak mantrę, iż jest to próba “upolitycznienia” rodzimowierstwa, myląc pojęcia “polityka” z pojęciem “światopogląd”. Czemu więc taka osoba nie nazwie się “własnowiercą”? 

Wracając do tematu, rodzimowierstwo nie jest tylko i wyłącznie indywidualną ścieżką duchową, ale i drogowskazem dla kolektywu. Koniec końców nie jesteśmy bytami oderwanymi od rzeczywistości. Jako jednostki powinniśmy w życiu codziennym realizować boskie archetypy, dokładać wszelkich sił do samodoskonalenia się pod każdym możliwym względem. Winniśmy być twórczy niczym Swaróg, waleczni niczym Perun, oraz korzystać z mądrości Welesa. Wiara winna jest odnawiać więź ze światem i Bogami i budzić naszą ciekawość. Jako pokolenie neofitów, które zapoczątkowało prawdziwy renesans słowiańskiej wiary, jako ci którzy dostrzegli prawdy płynące z niej, winni jesteśmy przodkom by przekazać ją naszym dzieciom oraz zapewnić im byt. Powinniśmy dumnie nieść światło prawdy, które rozświetla mrok współczesnej degeneracji.

Natura ze swojej definicji jest brutalna, słabszy osobnik zawsze przegra z tym silniejszym, słabsza cywilizacja zawsze ulegnie pod naporem tej lepiej rozwiniętej. Zdegenerowane społeczeństwo zawsze będzie łatwe do manipulowania. Mechanizm ewolucji działa cały czas, ten kto nie dostosowuje się do obecnych warunków, ten przegrywa. Dlatego też dla nas, jako społeczności ważnym jest byśmy reprezentowali rodzimowiercze wartości. Byśmy zawsze w sercu mieli Mokosz - matkę ziemię, oraz Roda - odpowiedzialnego za więzy krwi. Byśmy stworzyli silną zadrugę. By wszystko co złe opuściło naszą wspólnotę ani by żadna siła nie rozerwała jej od środka. 


- Bożydar

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza